W ramach prokrastynacji (tak, na napisanie czeka zajebiście nudna i długa dokumentacja pewnego wdrożenia) zająłem się reedycją interfejsu bloga. O ile szans na odzyskanie wpisów zapodzianych przy przenosinach nie widzę, o tyle zmiana wyglądu na jaśniejszy napawa optymizmem i chęcią do pracy, co może mieć niebagatelne znaczenie w związku z jesienią. Szarą i zimną, co widać za oknem i czuć w kościach.
A – a jak jesień wygląda to pokażę niedługo na przykładzie zdjęć wykonanych w Poczdamie, podczas niedawnego pobytu. Jako przedsmak – ujęcie wykonane przez kolegę w dzielnicy holenderskiej:






